Siłownia plenerowa, czy „barek pod chmurką”?

Kulisy budżetu partycypacyjnego

Niedawno ZGN Praga-Południe pochwalił się uruchomieniem kolejnej siłowni plenerowej, zrealizowanej z funduszy Budżetu Partycypacyjnego, obecnie zwanego Obywatelskim. Chodzi o siłownię, zlokalizowaną przy ul. Kirasjerów, obok istniejącego od kilku lat placu zabaw.

Wasz latający reporter, zaniepokojony alarmistycznymi sygnałami od czytelników, postanowił sprawdzić na miejscu, jak ta problematyczna inwestycja wygląda. Uzbrojony w plany i zatwierdzoną dokumentację projektu, udał się na „miejsce przestępstwa”. To, co zobaczył, nijak nie zgadza się ze zwycięskim projektem.

Zacznijmy zatem od początku: projekt tej siłowni został zgłoszony do BP na rok 2018 na działce będącej we władaniu Dzielnicy Praga-Południe, oznaczonej jako 24/5. W wyniku głosowania został zatwierdzony do realizacji, aczkolwiek z poprawkami. Po tych uzupełnieniach koszt kształtował się na wysokości sześćdziesięciu kilku tysięcy zł. Do przetargu na wykonanie nikt się nie zgłosił, zatem projekt został przełożony na rok 2019. ZGN, na swoim facebookowym profilu chwali się, że całkiem niedawno wykonana siłownia, została formalnie odebrana i dopuszczona do użytkowania. Chwali się tym również Rada Osiedla Grochów-Kinowa. Zajrzyjmy zatem w dokumentację. Punktem dołożonym do pierwotnego projektu (i zatwierdzonym do ostatecznej realizacji) było doświetlenie terenu siłowni lampą solarną, co podniosło koszt projektu o 5000 zł. Na chwilę obecną lampy takowej nie ma!!! Obietnice ZGN dołożenia lampy „w najbliższym czasie”, mieszkańcy słyszą już co najmniej od miesiąca. Na co zatem zostało wydane 5000 zł, skoro projekt został „formalnie odebrany”? Kto go odebrał i na jakiej podstawie, skoro wykonanie nie było zgodne z zatwierdzonym projektem?

Druga „perełka”. Wg planu miejscowego działka o tym numerze zlokalizowana jest w nieco innym miejscu, niż zbudowana siłownia… Załóżmy jednak, że ta niezgodność wynika z niedokładności map geodezyjnych.

Ważniejsze są szczegóły wykonawcze.

Oświetlenie: do niedawna, siłownia BEZUMOWNIE korzystała z oświetlenia terenu, zainstalowanego na swój koszt przez wspólnotę bloku Kirasjerów 4b. Z powodu niemożności porozumienia się z gospodarzem siłowni (ZGN), wspólnota swoje oświetlenie wyłączyła. Na proste pytanie „dlaczego”, jest równie prosta odpowiedź. Oświetlenie, w założeniu awaryjne, było wykorzystywane przez pijaczków, którzy na ławkach przy siłowni urządzili sobie „bar piwny”. Siłownia jest bowiem zlokalizowana w zacisznym, zadrzewionym terenie między blokami mieszkalnymi. Na jej terenie postawiono dwie ławki, na których wieczorami zbiera się okoliczne menelstwo, urządzając głośne libacje. Ich odgłosy zakłócają spokój okolicznym mieszkańcom. Wezwania Straży Miejskiej przynoszą krótkotrwały skutek. Po odjeździe patrolu imprezowicze wracają.

Więc w czym tkwi kość niezgody? Oczywistym jest, że projekt do Budżetu może zgłosić każdy. Do dobrego tonu należy jednak uzyskanie dlań akceptacji sąsiadów. W tym przypadku takich działań zabrakło. Zbudowanie siłowni pod oknami lokatorów, bez zapytania ich o zgodę, jest dobitnym przykładem zwycięstwa partykularnego interesu jednostki (autorki projektu) nad dochowaniem minimum przyzwoitości, czyli uzgodnieniem inwestycji ze wszystkimi zainteresowanymi.

Szerszeń

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *