Kontrowersyjna gazeta Urzędu Dzielnicy

Avatar Michał Sawicki 300x269 - Kontrowersyjna gazeta Urzędu Dzielnicy

Prasa: słowo, które pochodzi z łacińskiego presso czyli tłoczyć, służy nam do określenia wszystkich drukowanych gazet i czasopism jakie wydaje świat. Media gazetowe mogą być prywatne jak i publiczne. Od gazetek wydawanych przez supermarkety, przez wydawnictwa lokalne, na gazetach ogólnopolskich kończąc. Dziś zajmę się kwestią „bezpłatnego biuletynu informacyjnego Urzędu Dzielnicy Praga-Południe” o nazwie „dzielnica.pragpld”, wydawanego od lutego 2017 roku. Od długiego czasu narosło BARDZO wiele kontrowersji wokół tej gazety. O co chodzi? Już tłumaczę.

Zaczniemy od przytoczenia cytatu z artykułu, napisanego przez Burmistrza Tomasza Kucharskiego o ciekawym tytule „Po co komu gazeta” „Radnym opozycji w naszej dzielnicy, nazywającym gazetę „tubą Burmistrza”, nie drgnie powieka, gdy z uporem godnym lepszej sprawy realizują filozofię Kalego. Gdy media „publiczne” stały się dzisiaj tubą jednej tylko opcji politycznej – to dobrze. Gdy przedstawiciele innych opcji zaczynają upominać się o demokratyczne prawo do wyrażenia własnej opinii i przekazu obiektywnej informacji – to źle.”

Tak mniej więcej wygląda w ogromnym skrócie zwarcie. Radni opozycyjni mówią, że gazeta jest wykorzystywana do promowania się władzy i ataków na opozycję, że zajmuje się codzienną polityką i mimo tego, że jest pismem urzędowym (tj. wydawanym za pieniądze podatników) potrafi zachęcać do głosowania na konkretne opcje polityczne. Przyjrzałem się temu ostatniemu zarzutowi i, Niestety, wg mnie jest to prawdą. Jeden z ostatnich numerów gazetki dzielnicowej zawiera artykuł Krzysztofa Turowskiego, zatytułowany „Na zdrowy rozum Nie biadolić, głosować!”. O ile sam tytuł może być jeszcze odebrany jako głos na właściwą postawę pro-frekwencyjną, to już treść jest karygodna.

Zacytuję ponownie:
„W tych wyborach nie ma ważniejszej sprawy niż ta, żeby do sejmu weszły wszystkie trzy koalicje i żeby przejąć większość w senacie(…) To jest naprawdę przerażające (i oburzające), że w Polsce głosuje tylko połowa obywateli” I najbardziej szokujący mnie fragment (przypominam, że „dzielnica.pragapld” to gazeta wydawana za pieniądze PUBLICZNE). „Miliony ludzi mają w dupie, kto będzie nimi rządził” albo „Wyborcy tamtej strony pójdą masowo głosować nie tylko dlatego, że wielbią Kaczyńskiego, ale dlatego, że obawiają się utraty (słusznie lub niesłusznie) tego, co od „dobrej zmiany” dostali”.

Nie wiem jak państwo, ale gdy ja przeczytałem co jest napisane w tamtym artykule, to oczy mi wyleciały na orbitę. Ale to nie wszystko. Rok temu, przed wyborami samorządowymi, jeden z numerów gazety rozdawany był, jak to często bywa, przez urzędników w trakcie godzin pracy, w ładnym namiocie na Rondzie Wiatraczna. Nie jest to rzecz, do której można się przyczepić. Przyczepić się można do tego, że do środka gazety urzędowej zostały włożone ulotki wyborcze kandydatów ówczesnej Koalicji Obywatelskiej, tj opcji z której pochodzi władza w naszej dzielnicy. Z taką wkładką były rozdawane przechodniom gazety. Powtarzam po raz kolejny – to jest medium wydawane z pieniędzy publicznych.

Jest oczywiście więcej przykładów, w których opozycja i władza wzajemnie się atakują o treści przedstawiane w gazetce urzędu. Ale mogę się na chwilę zmienić w adwokata diabła. Po co Urząd wydaje prasę? W optymistycznym wariancie chodzi o to, aby można było dotrzeć do mieszkańców z inicjatywami podejmowanymi przez władzę i radnych. Często bowiem mamy niedobór mediów prywatnych, albo utrudniony jest dostęp do wiedzy o tym, co się dzieje w samorządzie. Zatem, teoretycznie, tylko prasa „urzędowa” pozwala na wygodny dostęp do informacji. W końcu sami na siebie spójrzmy – jak często wchodzimy na stronę internetową naszego urzędu? Ja osobiście tylko wtedy, kiedy muszę załatwić sprawę urzędową. Tak, żeby śledzić działania samorządu –  to niezbyt często. Staram się natomiast śledzić profil naszego ZGNu na facebooku, gdzie od dłuższego czasu wrzucane są konkretne posty na temat kolejnych inwestycji, związanych z centralnym ogrzewaniem, rewitalizacją, remontami etc.

I to się z przyjemnością czyta, zwłaszcza, że w 2017 sam składałem petycję w tej sprawie do urzędu. Inaczej sprawa wygląda z facebookowym profilem urzędu dzielnicy. Urząd nie raz zapomina o tym, że  jako urząd samorządowy powinien być apolityczny. I to niestety do przyjemnych nie należy. Także reasumując – prasa urzędowa według mnie powinna służyć informowaniu o sprawach wyłącznie urzędowych, kulturalnych, inwestycyjnych i innych, związanych z codziennym funkcjonowaniem naszej ogromnej dzielnicy. Nie powinna zaś służyć jako miejsce dla felietonów wychwalających władzę i  szkalujących opozycję, czy na odwrót. Nie powinna być miejscem dla polityki w rozumieniu walki politycznej.

I teraz wróćmy do początku, i do zacytowanego tekstu naszego Burmistrza, który nie odpiera zarzutów o „tubie burmistrza”, tylko niefrasobliwie mówi o moralności Kalego i jeszcze gorszych praktykach telewizji publicznej uznając że publikacja takiego felietonu, który przytoczyłem później, nie  nic złego – a nawet, że jest to oczekiwana postawa.

Jako mieszkaniec nie tego oczekuję od władzy, która pozwala na wypuszczanie artykułów o tytule „Buta radnego ukarana” i co roku przeznacza kilkadziesiąt tysięcy złotych na swoją stronniczą gazetę.

Michał Sawicki

Artykuł ukazał się w 24 numerze miesięcznika „Południk Praski”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *